Czym jest proteinowanie i kto powinien je stosować?
Składniki kosmetyków do włosów można łatwo podzielić na 3 grupy: proteiny, emolienty i humektanty. Niektóre z protein są podobne do elementów budujących nasz włos – dlatego są idealnym ratunkiem w przypadku uszkodzeń tej struktury, zapobiegają również pogłębianiu się problemu. Dla kogo nadaje się proteinowanie? To świetny element pielęgnacji w wypadku spalenia włosów rozjaśniaczem. Jest też dobry dla osób z włosami kręconymi, które chcą wydobyć i podbić ich skręt. Są lżejsze niż oleje i silikony (spełniając jednocześnie tą samą funkcję) – powinny więc sprawdzić się idealnie u osób borykających się z obciążonymi, „przyklapniętymi” włosami.
Najprostszym podziałem protein jest podział na pochodzenie roślinne i nie-roślinne. W pierwszej kategorii znajdziemy proteiny owsiane, pszenne, kukurydziane oraz sojowe (w składach kosmetyków szukajmy kolejno: Oats; Wheat Protein; Corn Protein; Soy Protein). Mają one działanie głęboko nawilżające. Druga gruba, nie-roślinne, nie nadbudowują się na włosach dlatego stanowią dobry wybór dla osób nie stosujących SLS i SLES. Proteiny pochodzenia zwierzęcego to: keratyna, jedwab, proteiny mleczne, kolagen (w składach: Keratin, Silk, Sericin, Milk Protein, Collagen).
Naturalnie występujące proteiny znajdują się w żółtku jajka, jogurcie, piwie – są to jednak proteiny wielkocząsteczkowe, przez co zazwyczaj osiadają bardziej na powierzchni włosa.
Co to jest przeproteinowanie i jak go uniknąć?
Zdarza się jednak, że stosując zbyt intensywnie terapię proteinową doprowadzamy do tzw. przeproteinowania. Rozpoznać je można po zmianie struktury – włosy stają się matowe, szorstkie w dotyku, spuszone na długości i przyklapnięte u nasady. Włosy przeproteinowane mogą wydawać się wilgotne i klejące w dotyku. Najlepiej zastosować wtedy szampony z silnymi środkami oczyszczającymi – mowa tu o zniesławionych SLS i SLES. Stosując szampon intensywnie przez np. tydzień szybko będzie można zauważyć efekt. Następnie warto przywrócić włosom naturalną równowagę i sięgnąć po duża ilość emolientów w pielęgnacji.
Jak prawidłowo stosować proteiny?
Proteiny powinny być dostarczone włosom w takiej samej formie jak maska. W tym celu należy pozostawić je na włosach przez 20-40 minut, najlepiej podgrzewać w trakcie (tą rolę spełni również owinięcie włosów najpierw folią spożywczą a następnie ręcznikiem). Maskę proteinową najlepiej nałożyć na wilgotne włosy, nie wczesywać a jedynie dokładnie rozprowadzić i wgnieść. Po upłynięciu wyznaczonego czasu zmywamy ją lodowatą (nigdy zimną) wodą. Po tym etapie warto zastosować odżywkę emolientową – wczesanie takiego produktu przywróci włosom miękkość nie niwelując odżywienia proteinami. Dla osób z dłuższymi włosami i/lub zniszczonymi końcówkami zaleca się również zastosowanie serum silokonowego na końcówki.
Jakie produkty w proteinami stosować?
Mogą być to gotowe produkty sklepowe lub domowej roboty. Z tych domowych polecamy gorąco przepis Zakręcovnia – miks oleju ryżowego, miodu, żółtka, odżywki i spiruliny (więcej można dowiedzieć się na jej kanale YouTube). Dla włosów kręconych testowaliśmy miks żółtka jajka z odżywką Garnier Goodbye Damage 10w1 Leave-in. Inne produkty sklepowe, które świetnie nadają się do proteinowania włosów:
- maska Biowax Keratyna + Jedwab,
- maska Gliss Kur Oil Nutritive z keratyną,
- L’Oreal Absolut Repair z białkiem pszenicznym,
- Davines NouNou na bazie ekstraktu z pomidorów,
- Davines Love dla włosów kręconych z proteinami ryżowymi,
- Jajeczna Maska Babci Agafii,
- Biovax Latte,
- Fanola Nutri Care z proteinami mlecznymi,
- John Masters Citrus and Naroli z proteinami pszennymi.
Przeczytaj także: Najtrwalszy manicure – który zabieg wybrać?