Nauka relaksacji, lek na stres i po co nam SPA

Autor: Izabela Barton Smoczyńska
13 października 2019
fot. iStack

O tym, jak przewlekły stres zmienia naszą wrażliwość na ból, czyli co robić, gdy życie i praca za bardzo męczy.

Żyjemy w świecie oferującym liczne stresy i wyzwania. Może nie atakują nas już dzikie zwierzęta, nie podlegamy drastycznym wahaniom dostępności pożywienia, ale oddziałują na nas inne bodźce, wywołujące silną stresową reakcje organizmu i psychiki. Krzyczy na nas niezadowolony klient, którego musimy obsłużyć, słuchamy pretensji szefa czy skargi pracownika, widzimy naburmuszoną minę partnera, topniejące środki na koncie lub zagrożone firmowe cash-flow. Nie myślę tutaj tylko o silnych stresorach jak słowa w stylu: „musimy rozwiązać umowę o pracę”, czy: „już cię nie kocham”. Naszej psychice i organizmowi wystarczy mały, acz nawracający stres – codzienny korek w drodze do pracy, uporczywie nieskuteczna poszkolna wymiana zdań z własnymi dziećmi czy zagubiony w pamięci PIN w chwili płacenia za koniecznie ważne zakupy. I już jest. On. STRES, który zmienia całe nasze ciało, a w konsekwencji i psychikę.

Nauka relaksacji
fot. Pavel Chusovitin/Unsplash

Układ współczulny a oddziałujący na nas stres

Opisany już w latach 30-tych XX w. przez Hansa Selye’ego zestaw reakcji obejmuje podstępną dla nas, acz adaptacyjną działalność części współczulnej nerwowego układu autonomicznego.

Współczulny układ aktywuje się w sytuacjach opisywanych jako 4 F (Flight (ucieczka), Fight (walka), Fright (przerażenie) i F… seks). Są to sytuacje uruchamiające pobudzenie, czujność, pełną mobilizację. Geny, które się w tych sytuacjach nie mobilizowały, nie przetrwały, więc został nam wzorzec adaptacyjnie skuteczny – reagujemy na stresory współczulnie.

Zakończenia nerwowe układu współczulnego uwalniają adrenalinę oraz noradrenalinę, co sprawia, że dostajemy zastrzyk energii, a więc różne organy wewnętrzne i nasze mięśnie, stają się gotowymi do udziału w ważnych zawodach „kierowcami wyścigowymi”: pełna gotowość, najwyższe obroty. Mamy przyśpieszoną pracę serca, układ mięśniowy napięty i przygotowany do podjęcia szybkiego działania. Mięśniowo i hormonalnie gotowi jesteśmy na walkę o przetrwanie. Bodźcem wywołującym takie reakcje jest nie tylko realny atak drapieżcy, to może być codzienne życiowe zadanie. Reakcje te, nazwane przez Selye’ego Ogólnym Zespołem Przystosowawczym, pozwalają nam reagować i zdobywać kolejne projekty, argumenty w mediacjach czy rozwiązania problemów. Jednakże koszt włączenia współczulnie kierowanych działań jest dużym wydatkiem dla organizmu.

Przywspółczulny antagonista

Organizm ma także odmienny zestaw reakcji uruchamiany przez drugą część autonomicznego układu nerwowego, działającego przeciwstawnie. To układ przywspółczulny, który wiąże się z sytuacjami spokoju, komfortu i przyjemności, czyli działa dokładnie odwrotnie niż współczulny. Sprawia, iż stajemy się przyjemnie zmęczeni czy syci, zadowoleni niczym po pysznym obiedzie czy relaksacji w wannie albo masażu. Mając do wyboru dwie strategie działania, możemy naprzemiennie reagować i swobodnie podążać za zmieniającym się otoczeniem – gdy trzeba reagować, wtedy współczulnie, a jeśli jest bezpiecznie wokół, wypoczywać i regenerować się.

Nauka relaksacji
fot. Bruce Mars/Unsplash
Nauka relaksacji
fot. Bruce Mars/Unsplash

Stres a ból i wyższa konieczność

Na czas stresu zmienia się nasza wrażliwość na ból, zbawienne opioidy pozwalają działać pomimo bólu, zmęczenia czy fizycznych ograniczeń. Same korzyści. Krótkoterminowo to idealne rozwiązanie. Co jednak, gdy w sposób zbyt częsty uruchamiasz reakcję stresową, albo nie jesteś w stanie jej wyłączyć, mimo iż otoczenie nie jest już zagrażające? Albo otoczenie jest ciągle zagrażające – nie zmienimy przecież natężenia korków na drodze, czy jakości stosunków interpersonalnych w miejscu pracy lub liczby przyjaciół – a ty musisz odpocząć?

Kilka dobrych informacji

Po pierwsze. Możemy wpływać na zestaw uruchamianych relacji stresowych poprzez działania o charakterze psychologicznym, jeśli mamy możliwość rozładowania frustracji i napięć, czyli innymi słowy przerwania spiętrzających się skutków współczulnych. Ludzie różnią się strategiami rozładowywania. Dla jednych są to systematyczne ćwiczenia fizyczne (z badań wiemy, że najbardziej działają te aerobowe), dla drugich relaksacja i medytacja. Aby uzyskać efekt rozładowania napięcia, potrzebujemy odwrócić uwagę od stresora. Choćby na chwilę. Dlatego tak ważne są działania wspierające naszą kondycję fizyczną, regulujące napięcie mięśniowe – np.: kąpiel, zabieg relaksacyjny, wizyta w SPA.
W wielu firmach praktykuje się zajęcia z fizjoterapeutą np. masaże w ciągu dnia pracy. Oferuje się także pokoje do pracy kreatywnej wyklejone fototapetami, pozwalającym nam się poczuć jak w lesie. Każda przerwa ukierunkowana na aktywność układu przywspółczulnego, czyli wyciszająca, jest wspierająca.

Nauka relaksacji
fot. Kaylee Garrett/Unsplash
Nauka relaksacji
fot. Artem Maltsev/Unsplash

Po drugie. Bardzo skutecznym sposobem niwelującym wpływ stresora jest wsparcie społeczne pozyskiwane drogą interakcji, bliskości doświadczanej w kontaktach interpersonalnych i budowania oraz podtrzymywania więzi. Mówiąc językiem objawów stresu – jeśli tylko masz przyjaciół, z którymi możesz porozmawiać, spędzić miły czas w gronie bliskich osób, doświadczyć „utulenia”, lub masz możliwość „popłakać w rękaw” komuś życzliwemu, to Twój poziom stężenia glikokortykoidów obniży się, podobnie obniży się ciśnienie krwi, a ryzyko choroby wieńcowej oddali.

Po trzecie. Sposobem zmieniającym reakcję stresową jest odzyskiwanie poczucia kontroli nad sytuacją, a zatem i nad życiem. Planowanie, przewidywanie i koncentrowanie się na rozumieniu tego co przeżywamy, pozwala niwelować skutki stresu. Jeśli wiem, że czeka mnie obciążający okres w pracy, mogę założyć, że przyjdzie gorsze samopoczucie i zaplanować choćby aktywność fizyczną, wsparcie społeczne czy pobyt w SPA już po zakończeniu stresującego zadania.

Nauka relaksacji
fot. Isi Parente/Unsplash
Nauka relaksacji
fot. Melissa Walker Horn/Unsplash

Oczywiście świat wokół Ciebie ani Twoja własna reakcje na stres się nie zmieni, jeśli raz zaplanujesz serie ćwiczeń czy kolację ze znajomi. To nie działa tak prosto. Nie wystarczy więcej ćwiczyć, relaksować się i rozumieć świat wokół, aby czuć się lepiej i być zdrowszym. Radzenie sobie ze stresem wymaga elastycznego, ostrożnego szukania adekwatnych sposobów. Jednakże dopóki nie podejmiesz decyzji, że chcesz się zmienić i nie podejmiesz decyzji w jakim obszarze możesz to zrobić, na pewno nie zmieni się nic. A Twój poziom glikokortykoidów będzie rósł i rósł. Zatem nie czekaj. Zacznij od dziś.

 

Przeczytaj także: Pierwszy krok do szczęścia, czyli carpe diem

O autorze

Izabela Barton Smoczyńska

Z wykształcenia psycholog - specjalizacja psychologia osobowości człowieka dorosłego (Uniwersytet Jagielloński, 1994). Od 2000 roku zajmuje się psychologią stresu – poszukiwanie strategii radzenia sobie ze stresem, konsekwencje stresu traumatycznego. Psychotraumatolog (Certyfikat z zakresu psychotraumatologii ESTSS General Certificate in Psychotraumatology). Ma dwudziestokilkuletnie doświadczenie w prowadzeniu interwencji kryzysowych dla osób indywidualnych, par i rodzin a także w organizacjach i zespołach pracowniczych w różnych sytuacjach konfliktowych, traumatycznych lub związanych ze zmianami zewnętrznymi i strukturalnymi. Doświadczony trener biznesu, autor kilkudziesięciu programów z zakresu zarządzania zmianą, komunikacji, motywowania czy doskonalenia tzw. umiejętności miękkich. Coach ICC (International Coach Community). Wykładowca w Uniwersytet SWPS w Warszawie, autor programów edukacyjnych dla Uczelni Warszawskiej im. Marii Skłodowskiej Curie. Twórca Szkoły Trenerów Brian Tracy International, współtwórca Szkoły Sprzedaży i Zarządzania Sprzedażą Brian Tracy International, autor programów rozwojowych dla korporacji. Prelegent konferencji Kadry, Członek Komitetu naukowego konferencji Przegrane Narodziny. Członek Założyciel Interdyscyplinarnego Stowarzyszenia Rozwoju Metod Pracy ze Stresem GROWTH, członek Europejskiego Towarzystwa Badań nad Stresem Traumatycznym (ESTSS), Członek Polskiego Towarzystwa Badań nad Stresem. Autor książki „O dziecku, które odwróciło się na pięcie” wydanie I (2007) i II (2015) rozszerzone; współautor książki „Przegrane narodziny”(2010)(z prof. Ewa Dmoch – Gajzlerską) oraz książki „Moja Droga do Sukcesu”(2011) (Z Robertem Korzeniowskim). Autor podręcznika dla lekarzy ginekologów-położników wydanego przez Wydawnictwo Medycyna Praktyczna. Autor felietonów do miesięcznika „Kino” oraz autor wielu artykułów z zakresu psychologii zdrowia.
zobacz więcej

Najnowsze artykuły

Monte Carlo - splendor, szampan i Formuła 1

Monte Carlo to najdroższa i najbardziej ekskluzywna dzielnica księstwa Monako. Na każdym kroku można otrzeć się o luksus.

zobacz więcej
Cesarski zabieg Kobido. Japoński masaż twarzy w SPA to podróż do piękna

Co wyróżnia Japonki? Na pewno ich piękna skóra, która kojarzy się z najwyższej jakości porcelaną. Zawdzięczają to między innymi kobido.

zobacz więcej
Kąpiele leśne i leśne SPA w japońskim stylu

Shinrin-yoku w języku japońskim to „kąpiel leśna” - w znaczeniu symbolicznym i dosłownym.

zobacz więcej
zobacz więcej

Miejsca SPA&MORE wszystkie miejsca