Zapach rozgrzanej skóry, wysokie temperatury, bardziej odsłonięte ciała – ciepłe miesiące sprawiają, że nasze potrzeby erotyczne znacznie się zwiększają. Co więcej, bujne życie miłosne sprzyja stracie zbędnych kilogramów, a najlepszą do tego porą roku jest lato. Wyjaśniamy, dlaczego tak się dzieje.
Większa ochota na sex latem – czemu tak się dzieje?
Latem czujemy się atrakcyjniejsi – odsłaniamy więcej skóry, częściej uprawiamy sport i poświęcamy się różnym aktywnościom. Zresztą wiele osób po prostu odczuwa potrzebę, by „przygotować” się na ciepłe miesiące, tak by chociażby bez kompleksów wyjść na plażę. To zaś przekłada się – a jakże – na większą ochotę na sex. Inne przyczyny?Więcej słońca to wzrost endorfin i serotoniny, dlatego lepszy humor nimi spowodowany i większa energia życiowa niejako bardziej motywują do miłosnych igraszek. Związek pomiędzy nasłonecznieniem a bujnym życiem erotycznym istnieje nawet w powszechnej świadomości. W końcu mieszkańców Europy Południowej – Hiszpanii, Włoch czy Grecji – uznaje się za lepszych kochanków.
O większym zainteresowaniu sexem w ciągu lata mówią też słowa kluczowe, które wpisujemy w wyszukiwarce Google. Wyniki badań na ten temat pojawiły się już w 2012 roku w serwisie Live Science.
Naukowcy z Villanova University w amerykańskiej Pensylwanii przyjrzeli się wyszukiwanym frazom. Najwięcej „erotycznych” pojawiło się latem, ale też… w grudniu i styczniu, na przełomie roku. Ten drugi wątek wyjaśnia się tym, że wiele par pragnie przyjścia dzieci na świat w miesiącach letnich.
A jak to wygląda w Polsce? Jeden z rankingów przedstawiono 10 czerwca 2018 roku na antenie TOK FM. Najczęściej uprawiamy seks w sierpniu (18% wskazań), lipcu (14%) oraz czerwcu (10%). Co ciekawe, najrzadziej w lutym, czyli miesiącu walentynkowym – zaledwie 2% odpowiedzi.
Letni testosteron i feromony – większy apetyt na łóżkowe igraszki
W ciepłe dni, można powiedzieć, hormony wręcz szaleją! Dotyczy to m.in. testosteronu, którego latem jest więcej. A to właśnie on odpowiada nie tylko za zwiększone libido, lecz także… lepsze „umiejętności”. Co to oznacza w praktyce? Odpowiedź jest prosta: możemy się kochać częściej, dłużej i „efektywniej”. Do tego wszystkiego dochodzą intensywnie wydzielające się feromony przyciągające uwagę i mężczyzn, i kobiet. Rozgrzana słońcem skóra z feromonami plus wysoki poziom testosteronu – prosta droga do miłosnych uniesień.
Sex a odchudzanie, czyli dwustronna zależność
Więcej ruchu i lżejsza dieta sprzyja odchudzaniu w wiosenne i letnie miesiące. A to przekłada się na większy apetyt erotyczny m.in. dlatego, że czujemy się atrakcyjniejsi. Z drugiej strony sam sex jest znakomitą metodą odchudzania. Zatem między miłosnymi uniesieniami a dobrą formą i smukłą sylwetką panuje silna zależność.
Dlaczego sex sprzyja odchudzaniu?
Przede wszystkim w ich trakcie spalamy kalorie. Już podczas długiego, namiętnego pocałunku może to być nawet 100 kcal! Jeden z hormonów szczęścia – oksytocyna, która mocniej wydziela się podczas orgazmu – dobrze hamuje uczucie głodu, co także sprzyja odchudzaniu. Im igraszki miłosne bardziej „skomplikowane” czy wzbogacone długą grą wstępną i gadżetami, tym kalorie spalane są lepiej. A jeszcze lepiej działa seks w… nietypowych miejscach. Podczas niego rośnie poziom adrenaliny, co także przyspiesza tracenie tłuszczyku. Latem o wiele łatwiej o lepszy wskaźnik adrenaliny, bo możemy się kochać na świeżym powietrzu czy nawet w wodzie. Również nowe relacje, które zawieramy podczas wakacji, sprzyjają dobrej pracy adrenaliny.
Siła feromonów – jak zwiększyć swoją atrakcyjność erotyczną?
Kolejny motywator do większej aktywności erotycznej to naturalne feromony wydzielane przez skórę. Latem zaś, gdy jest ciepło, ich naturalna produkcja znacznie się zwiększa. Co prawda to, że często bierzemy prysznic, pozbawia nas nieco tego biologicznego wsparcia. Jeśli więc chcemy to jakoś nadrobić, możemy np. stosować perfumy lub kosmetyki z feromonami syntetycznymi. Silnym feromonem męskim (czyli przyciągającym kobiety) jest np. androstadienon, a żeńskim – estratetraenol.